#Niezwykła Miss Polski!

Julia Torla

Julia Torla (Instagram: https://www.instagram.com/julia.torla/?hl=pl) to modelka na wózku doceniona na rynku europejskim, która odnalazła się w świecie mody. Jest jedyną Polką związaną z włoską agencją modeli i modelek z niepełnosprawnością „Iulia Barton”, współpracowała także z Anją Rubik. Pracuje w Fundacji „Integracja” w Warszawie. Nie mamy wątpliwości – przed Julią kryje się jeszcze wiele możliwości w świecie modelingu i nie tylko!

ZEBRABlue: Skąd pochodzisz i gdzie teraz przebywasz?

Julia Torla: Pochodzę ze Stalowej Woli, a obecnie, od prawie trzech lat, mieszkam w Warszawie.

ZB: Jak wyglądała Twoja droga do sukcesu w modelingu?

JT: Wszystko zaczęło się od zdobycia tytułu Miss Polski Na Wózku w 2014 roku. Do konkursu zgłosiłam się dość spontanicznie. Znajoma wysłała mi link do strony fundacji, która organizowała wybory. Zgłosiłam się, dostałam do finału i wygrałam. Podczas tygodniowych warsztatów przygotowujących finalistki do Gali, miałyśmy dużo sesji zdjęciowych. Na początku nie czułam się pewnie przed aparatem, ale z czasem bardzo mi się to spodobało. Na warsztatach poznałam fotografa Dariusza Gajko. Bardzo się polubiliśmy. Darek ma znajomą we Włoszech, która zna założyciela agencji modeli i modelek z niepełnosprawnością „Iulia Barton”. Postanowiliśmy wysłać tam moje zdjęcia. Po kilku dniach agencja zaprosiła mnie na pokaz mody do Mediolanu. Byłam bardzo szczęśliwa, że się udało. Po pokazie podpisałam kontrakt. Wystąpiłam jeszcze na jednym pokazie w Mediolanie i później w Rzymie. Nie spodziewałam się, że tak to się rozwinie. Na pokazach poznaję wspaniałych ludzi z całego świata. Jestem tam jedyną Polką.

ZB: W 2014 roku zostałaś Miss Polski. Czy otrzymałaś w związku z tym jakieś nagrody?

JT: Tak, dostałam wózek inwalidzki, tygodniowy pobyt w skansenie Nagawki, dostawkę do wózka, sześciodniowy pobyt wraz z rehabilitacją oraz skok ze spadochronem, ale do dziś nie skoczyłam. 😉

ZB: Co łączy Ciebie z Anją Rubik? Jak trafiłaś do jej kampanii?

JT: Anja na swoim Instagramie ogłosiła, że szuka młodych par do sesji zdjęciowej do swojej książki „#SEXEDPL Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie”. Żeby się zgłosić, trzeba było opublikować zdjęcie na Instagramie ze swoim partnerem i dodać określone hasztagi. Po około miesiącu dostaliśmy zaproszenie od Anji na sesję. Zdjęcia robiła Zuza Krajewska, jedna z najbardziej znanych fotografek mody. Nie była to łatwa sesja, ale przełamaliśmy się i daliśmy radę. Jesteśmy na dwóch stronach w książce, w rozdziale poświęconym seksualności osób z niepełnosprawnością. Projekt Anji trwa dalej i czasem jesteśmy zapraszani na różne wydarzenia związane z kampanią #sexedpl.

ZB: Jak to się stało, że znalazłaś się w magazynie VOGUE?

JT: Vogue objął patronatem książkę Anji. Nasze zdjęcie nie było w magazynie, lecz na ich stronie. Zamieścili tam przedpremierowo kilka zdjęć z sesji.

ZB: Która z przebytych sesji zapadła Tobie najbardziej w pamięci?

JT: Najlepiej wspominam sesję w Mediolanie zaraz po moim pierwszym występie na wybiegu. Byłam jeszcze podekscytowana, bo ten pokaz był dla mnie czymś nowym i wyjątkowym. Jeden z fotografów zaprosił 4 dziewczyny na minisesję na zewnątrz budynku, w którym odbył się pokaz. Sesja trwała około 15minut, a zdjęcia bardzo mi się podobają. (Jedno z nich poniżej).

ZB: Co Ciebie łączy z Fundacją INTEGRACJA?

JT: Umowa o pracę. W fundacji pracuję już od roku i zajmuję się marketingiem i PR. Pomagam w organizacji naszych corocznych eventów, takich jak „Wielka Gala Integracji” albo „Człowiek bez barier”.

ZB: Gdzie można Ciebie zobaczyć? Czy występujesz tylko na wybiegach, czy może także w reklamach?

JT: Wystąpiłam w reklamie T-mobile związanej z akcją „Pomoc mierzona kilometrami”. Ostatnio miałam też sesję zdjęciową dla PKP. Moje zdjęcie będzie na ulotkach na każdym dworcu w Polsce.

ZB: Czy przed wypadkiem, który miałaś w 2012 roku, myślałaś o tym, aby zostać modelką?

JT: Pamiętam, że kiedyś chciałam działać w modelingu, ale nigdy nic z tym nie robiłam. Jakoś tak wyszło, że dopiero po wypadku bardziej się tym zainteresowałam. Miałam też duże szczęście. Zaczęło się od wygranej w wyborach Miss Polski, a rozwinęło do pokazów mody we Włoszech.

ZB: Lubisz podróże? Dalekie, małe, duże? Morze czy góry?

JT: Bardzo lubię podróżować. Mój narzeczony też, także w miarę możliwości gdzieś razem wyjeżdżamy. Czasem są to wypady za miasto na weekend, a czasem dłuższe wyjazdy za granicą. Zdecydowanie wolę morze. W końcu jestem nurkiem.

ZB: Można zauważyć, że Włochy to Twój „drugi dom”. Na IG ten kraj pojawia się nad wyraz bardzo często.

JT: Można tak powiedzieć, we Włoszech byłam 4 razy. Dwa razy na pokazie w Mediolanie w ramach Milan Fashion Week, raz w Rzymie na pokazie w pięknym, zabytkowym hotelu i ostatnio na Sardynii na wakacjach. Uwielbiam włoską różnorodność i ich luźne podejście do życia.

ZB: Masz ukochane miejsce na ziemi, a kto jest Twoim ulubionym fotografem?

JT: Zdecydowanie Darek Gajko. Poznaliśmy się na warsztatach Miss w 2014r., ale do dzisiaj utrzymujemy kontakt i umawiamy się na sesje zdjęciowe. Ma dobre oko do zdjęć.

ZB: Wspomniałaś, że jesteś nurkiem. Masz jeszcze jakieś pasje? Uprawiasz sport?

JT: Od niedawna trenuję tenisa ziemnego. Jest to sport, który uprawiałam przed wypadkiem i cieszę się, że mogę do niego wrócić. Niepełnosprawność nie przeszkadza mi w realizacji pasji. Jest trochę trudniej, ale wystarczy tylko chcieć.

ZB: Kto był Twoim wsparciem w drodze do sukcesu?

JT: Od początku wspiera mnie moja rodzina i mój narzeczony.

ZB: Co jest największym wyzwaniem dla Ciebie? Marzeniem, które chcesz spełnić?

JT: Moim marzeniem na obecną chwilę jest dwutygodniowa podróż po Tajlandii i skosztowanie tamtejszej kuchni ulicznej. Nie wiem, co jest dla mnie największym wyzwaniem …chyba przemówienia publiczne.;)

ZB: Jakie dałabyś rady początkującym modelom z niepełnosprawnością? Od czego ma zacząć człowiek, który znajduje się dopiero na początku?

JT: Według mnie na początku najlepiej udać się na parę sesji zdjęciowych, żeby obyć się z aparatem i mieć kilka profesjonalnych zdjęć do portfolio, a potem zapisać się do jakiejś agencji lub do banku twarzy.

ZB: Dziękujemy za rozmowę! Mamy nadzieję, że będziesz inspiracją dla naszych modeli. Trzymamy kciuki za Twoje dalsze sukcesy!

Wywiad ZEBRAblue / red. P. Michalik