#Modeling bez barier

Fot. ZB

Krystyna Włodarek to niewidoma modelka doceniona przez program MISJA KOBIETA i markę Top Secret. Jako młoda dziewczyna wygrywała w różnych plebiscytach piękności – nie miała wtedy jeszcze żadnych problemów ze wzrokiem. Teraz, jako niewidoma kobieta chce wrócić do świata mody oraz pokazywać, że niemożliwe nie istnieje. Krystyna chętnie pomaga innym, angażuje się w różne akcje charytatywne między innymi udziela się w Fundacji „POWSTAŃ”. Nie mamy wątpliwości – przed Krystyną kryje się jeszcze wiele możliwości nie tylko w świecie modelingu.

Skąd pochodzisz i gdzie teraz mieszkasz?

Pochodzę z Szamotuł – jest to niewielka miejscowość pod Poznaniem. Obecnie mieszkam w Wałczu, rodzinnym mieście mojego męża.

Jak doszło do tego, że jesteś osobą niewidomą? Przecież nie stało się to z dnia na dzień.

Od dziecka choruję na cukrzycę i strata wzroku była spowodowana powikłaniami cukrzycowymi. Przez dwa lata przeszłam siedem operacji oczu, z których żadna nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Niewidomym można zostać w każdym wieku.

Fot. ZB

Jak emocjonalnie radzisz sobie z byciem osobą niewidomą?

Teraz – całkiem dobrze, nie skupiam się na tym. Mam wrażenie, że dużo gorzej znosiłam okres dwóch lat przed tym, jak straciłam wzrok całkowicie. To właśnie wtedy zaczęły się powikłania cukrzycowe, przez które zaczęłam tracić wzrok. Żadna z operacji oczu nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Chyba świadomość, że mogę być niewidoma i życie nadzieją od operacji do operacji, a następnie kolejne rozczarowania były trudniejsze, niż moment po tej ostatniej operacji, kiedy usłyszałam, że to koniec, że więcej operacji nie będzie. W moim życiu zagościła na dobre ciemność. Miałam noc, całą noc na wypłakanie się i pogodzenie z sytuacją. Powiedziałam sobie, że więcej z tego powodu płakać nie będę. Trzeba było postanowić ,co dalej. Wracając ze szpitala zaczęliśmy z mężem planować nasze życie na nowo. Paradoksalnie, nigdy wcześniej nie byliśmy tak szczęśliwi. Wielu ludziom może się to wydawać niezrozumiałe czy dziwne, jak można się uśmiechać, żartować czy planować przyszłość w chwili, gdy dzień wcześniej załamuje się cały świat. Ale my byliśmy naprawdę szczęśliwi. Od tego dnia przestaliśmy czekać na cokolwiek, czy żyć od operacji do operacji, mogliśmy wreszcie skupić się na sobie i przyszłości dostosowując ją do nowej rzeczywistości.

Mój mąż Piotr jest miłością mojego życia i to jego miłość i wsparcie dawało i daje mi siły do walki. Dzisiaj przez te doświadczenia jestem inną osobą, kochającą życie i spełniającą marzenia. A emocjonalnie? Mając Piotra u boku wiem, że ze wszystkim sobie poradzimy, czuję się dużo silniejsza.

Już od 10 miesięcy jesteś osobą niewidomą. Czy bardzo przeszkadza to w prowadzeniu „normalnego” życia?

Są sytuacje, w których przeszkadza, ale staram się na nich nie skupiać, tylko szukać rozwiązań. Na początku wszystko wydawało się niemożliwe, nawet takie zwykłe, codzienne czynności, jak zrobienie herbaty czy posmarowanie chleba. Dzisiaj jest tych sytuacji coraz mniej: gotuję, prasuję, sprzątam, myję okna i robię wiele innych rzeczy.  Nie powiem jednak, że zawsze jest kolorowo. Jest to dla mnie nowy, jeszcze nieodkryty świat, którego dopiero się uczę. Nikt mnie do tego nie przygotował i do wielu rzeczy dochodzę metodą prób i błędów. Największą na ten moment trudność sprawia mi poruszanie się samodzielnie poza domem, nie czuję się wtedy pewnie ani komfortowo, dlatego wychodząc z domu, mam osobę, która mnie prowadzi. Nie zamykam się jednak w domu, staram się prowadzić normalne życie. Wychodzimy z mężem do restauracji czy kawiarni, chodzimy do kina czy jeździmy na zakupy. Reasumując, w pewnych sytuacjach brak wzroku utrudnia życie, ale nie wyklucza to z normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Kiedy po raz pierwszy zetknęłaś się ze światem mody?

Pierwszy kontakt z modelingiem pojawił się, gdy zdobyłam tytuł Miss Wielkopolski Nastolatek. Po tym wydarzeniu w niedługim czasie dołączyłam do agencji modelek i modeli Fashion Models. Tam zaczęła się moja kariera. Brałam udział w różnego rodzaju sesjach. Mam na swoim koncie również pokazy mody. Jestem bardzo wdzięczna, że miałam wówczas wsparcie nauczycieli, gdyż wszystko to działo się w czasie, gdy chodziłam do gimnazjum, co wiązało się z nieobecnością w szkole. Wsparcia potrzebowałam szczególnie na początku mojej współpracy z agencją, gdyż wymogiem było ukończenie 3-miesięcznego kursu organizowanego przez agencję ,w ramach którego uczyłyśmy się chodzić po wybiegu, pracy z obiektywem, technik makijażu, miałyśmy zajęcia z dietetykiem i wiele innych. Jednym z ciekawszych doświadczeń była sesja zdjęciowa podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich Look&Beauty.

Fot. ZB

Modeling był Twoim marzeniem, czy ktoś Cię do tego zainspirował?

Było to moim marzeniem od najmłodszych lat, w związku z czym nie trzeba było mnie zachęcać. Dziękuję natomiast rodzicom za to, że wspierali mnie w moich marzeniach. Mama zawsze była ze mną, na castingach, niektórych sesjach, nawet na kurs organizowany przez agencję jeździła ze mną. Dzięki temu, że była przy mnie, mogłam się realizować, a jednocześnie czułam się bezpiecznie.

Przyłączając się do naszej Agencji wchodzisz z powrotem na tory związane z modą. Kto jest Twoim ulubionym projektantem?

W czołówce moich ulubionych projektantów znajdują się takie nazwiska jak Viola Piekut, Dawid Woliński oraz Ewa Minge. W kolekcjach każdego z nich znalazłabym coś dla siebie, aczkolwiek moje serce skradła Viola Piekut. To projektantka projektująca głównie suknie ślubne, które moim zdaniem są jak z bajki: kobiece, subtelne, czarujące. Gdy odchodzi od tematyki ślubnej również trzyma poziom. Myślę, że wiele kobiet znalazłoby w jej kolekcjach coś dla siebie.

Brałaś udział w Misji Kobieta. Jak wspominasz to wydarzenie?

Misja Kobieta to cudowne wydarzenie, podczas którego odbyły się dwa pokazy mody: jeden z najnowszej kolekcji Top Secret, drugi – bielizny marki Esotiq. Było niesamowicie! Głównym tematem tegorocznej Misji Kobieta był temat depresji – czym jest i jak jej zapobiegać. Co więcej, występ wokalny oraz taneczny. Wszystko było przeplatane dobrze dobraną muzyką. Zostałam zaproszona do zaprezentowania na wybiegu marki Top Secret, na wybiegu wyszłam razem z mężem, który jak na osobę nie mającą nic wspólnego z modelingiem, świetnie dał sobie radę. Następnie miałam krótką prelekcję na temat tego, jak nie poddawać się depresji. Wspierałam się przykładami z własnego życia. Tego typu imprezy/inicjatywy są świetną okazją do wymienia doświadczeń, poznania wyjątkowych ludzi oraz motywują do dalszego działania. Poza Misją Kobieta wzięłam jeszcze udział w dwóch sesjach zdjęciowych.

Pokaz Mody „Misja Kobieta”

Wyglądasz rewelacyjnie! Jak dbasz o siebie, masz jakieś urodowe triki?

Dziękuję za komplement. Myślę, że dbam o siebie w taki sposób, jak większość kobiet, czyli codzienna higiena, czyste włosy, używanie balsamów do ciała, by skóra nie była przesuszona. Raz na tydzień robię sobie domowe SPA, jest to czas tylko dla mnie. Nakładam wówczas różne maseczki wzmacniające, nawilżające na włosy, przygotowuje własne peelingi do ciała, wklepuje w siebie mleczka czy balsamy, a to wszystko w towarzystwie dobrej muzyki i aromacie waniliowo – kawowych świec. Daje mi to cudowne odprężenie, wyciszenie i naładowanie akumulatorów na następny tydzień.

Co Twoim zdaniem w dzisiejszych czasach jest sexy?

Sexy jest kobiecość, tak po prostu. Subtelny, ale zmysłowy zapach, sukienka i wykańczająca stylizację szpilka. Uważam, że to jest sexy.

Czy ubiór jest istotny? Czy podążasz zawsze za trendami w modzie? W jaki sposób siebie wyrażasz?

Tak, ubiór jest istotny. Myślę, że to, w jaki sposób się ubieramy, dużo o nas mówi. Lubię dobre gatunkowo materiały, kocham sukienki, ale świetnie czuje się w jeansach, koszuli i szpilkach. Staram się być na bieżąco z tym, co jest modne, ale noszę tylko to, w czym czuję się dobrze.

Nie wyznaję zasady, że jeśli coś jest modne, to muszę to mieć. Mój mąż jest moim wyznacznikiem mody – jeśli stwierdzi, że w czymś rewelacyjnie wyglądam, to to ubieram. 🙂 Mam do niego pełne zaufanie.

Ćwiczenie śpiewu – pasja Krystyny

Może masz jakieś pasje?

Należę do Grupy Rekonstrukcji Historycznych, którą prowadzi mój mąż. Jeździmy na zloty pojazdów militarnych, gdzie spanie pod namiotem i warunki polowe nie są mi obce ;). Jest to jedna z moich wielu pasji. Kolejną, którą ostatnio zaczęłam realizować, to nauka śpiewu. Uwielbiam śpiewać. Chciałabym też wziąć udział w rajdzie samochodów terenowych. Wyczytałam gdzieś w Off Roadzie (magazyn „Katalog Marzeń”), że osoby niewidome także mogą spróbować przejażdżki terenowym autem. Możliwe, że to marzenie spełni się szybciej niż myślę. Niepełnosprawność nie przeszkadza mi w realizacji swoich pasji – czasami trzeba tylko pokombinować, poukładać pewne sprawy, ale na pewno nie zrezygnuję z tego, co robię, tylko dlatego, że jest trudniej.

Krystyna z mężem – Grupa Rekonstrukcji Historycznych

Lubisz podróże? Dokąd chciałabyś pojechać?

Lubię podróżować. Fascynuje mnie Polska. Chciałabym zwiedzić cały tajemniczy Dolny Śląsk. Uważam, że w naszym kraju jest wiele pięknych miejsc, które potrafią rozkochać i skraść niejedno serce . Nie trzeba wyjeżdżać za granicę, by dobrze się bawić i podziwiać piękne tereny.

Co łączy Ciebie z Fundacją Powstań?

Jestem członkiem rady programowej Fundacji Powstań. Do moich zadań należy wyszukiwanie oraz pisanie projektów, które pomogą pozyskać środki na cele statutowe Fundacji. Jest to dla mnie nowe i ciekawe doświadczenie z zupełnie innej tematyki niż ta, którą zajmowałam się dotychczas. Głównym celem jest wspieranie, resocjalizowanie oraz pomoc i wsparcie po opuszczeniu więzienia osób znajdujących się w zakładzie karnym. Potrzeba wielkiej odwagi, aby wyciągnąć rękę do ludzi, których świat wolałby spisać na straty. My tę rękę wyciągamy. Fundacja nie ogranicza się jednak tylko do Zakładu Karnego, oferujemy także pomoc osobom starszym, ludziom w skrajnym ubóstwie bądź z niepełnosprawnością. Fundacja dopiero powstała, dlatego myślę, że o jej sukcesach będziemy mogli mówić np. za rok. Póki co wymaga ona od nas wielu poświęceń i zaangażowania, żeby mogła istnieć.

Co jest największym wyzwaniem dla Ciebie, marzeniem, które chcesz spełnić?

Marzeń mam wiele i staram się je sukcesywnie realizować, ale takim największym (poza kupnem własnego domu) jest utworzenie własnej fundacji. Jest to dla mnie zarówno marzenie jak i wyzwanie. Chciałabym pomagać dzieciom z cukrzycą oraz uświadamiać rodziców takich dzieci, jak ważna jest profilaktyka w cukrzycy. Dotknięta własnym doświadczeniem wiem, że cukrzyca, mimo że nie boli, szkodzi. Marzy mi się, aby fundacja działała na tyle prężnie, by zapewniać podopiecznym bezpośredni dostęp do wszystkich specjalistów z dziedzin, którym cukrzyca najbardziej szkodzi. O tym mogłabym opowiadać do rana. Tak więc, jest to honorowe marzenie na mojej liście, póki co skupiam się na rozwoju Fundacji Powstań i tym samym zdobywam tak cenne doświadczenia.

Fot. ZB

Jakie dałabyś rady osobom niewidomym?

Myślę, że najważniejsze, żeby mieć marzenia i nigdy się nie poddawać. Nie czujmy się gorsi (!), bo tak nie jest. Możemy osiągnąć wszystko, o czym marzymy, musimy tylko znaleźć w sobie siłę. Porad praktycznych raczej nie mam, bo tak jak wspominałam wcześniej, sama dopiero uczę się tego świata.

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy chcą realizować siebie.

wywiad ZB/ red. Patrycja Michalik